niedziela, 16 października 2016

Doceń to, zanim będzie za późno.

Zastanawiałeś się kiedyś co by  było gdybyś nie miał...nic? Zupełnie nic? Ani przyjaciół, ani rodziny, domu, hobby, po prostu nic. Często wymagamy od drugiej osoby czegoś, czego ona po prostu nie może nam dać. Chodzi tu głównie o rzeczy materialne. Dopiero teraz uświadomiłam sobie, że muszę zacząć doceniać to co mam. To znaczy, wiedziałam o tym już naprawdę od dawna, jednak stwierdziłam, że teoria to jedno, a praktyka - drugie. Niby dużo się o tym mówi, niby ma to jakieś znaczenie, ale powiedzmy sobie szczerze... Czy wprowadzamy to do naszego życia? Czy to tylko takie gadanie? Niby o tym wiemy, jest to oczywiste, może nawet wydaje nam się, że wszystko robimy dobrze...Ale jakby tak się zastanowić to...Czy na pewno? Doceniamy ciepły obiad na stole? Mamę? Tatę? Siostrę? Brata? Babcię? Dziadka? Przyjaciół? Prawda jest taka, że doceniamy coś, dopiero po stracie tego. Uświadamiamy sobie nagle ile to dla nas znaczyło. Jesteśmy źli na samych siebie, bo to w końcu my nie docenialiśmy tego. Ale może nie dopuśćmy do takiej sytuacji. Przecież nie można mieć wszystkiego. Niektórzy ludzie nie mają domu, rodziców, dachu nad głową...Takie rzeczy to dla większości codzienność. Nie zdajemy sobie sprawy ile to wszystko dla nas znaczy. Potrafimy totalnie zjechać kogoś powiedzmy z naszej rodziny, tylko dlatego, że przykładowo nie kupił nam tego, o co go prosiliśmy. Jednak jeśli tej osoby nagle zabraknie to co? Dopiero wtedy zdajemy sobie sprawę z tego co zrobiliśmy. Uświadamiamy sobie, że nie docenialiśmy tego co mieliśmy. Jaki skarb straciliśmy. Nie dopuśćmy do tego. Naprawdę, nie warto.





























Codzienne sytuacje, uśmiech od drugiej osoby, zwykła pomoc w zadaniu domowym, słowa "Dobranoc", czy "Kocham Cię". Zacznijmy w końcu zwracać na takie rzeczy uwagę. Doceniajmy to, co mamy, idźmy przez życie z uśmiechem i okazujmy  bliskim nam osobom prawdziwe i szczere uczucia :)
Emily.

wtorek, 11 października 2016

Wielki powrót?

Dziś jest taki "organizacyjno-wyjaśniający" post. Nie było mnie tutaj trochę i w sumie nie mam zbyt wiele na swoje usprawiedliwienie, zresztą nie lubię się tłumaczyć. Zaczęła się szkoła, obowiązki z nią związane i po prostu zaniedbałam bloga. Nie chcę od razu obiecywać nie wiadomo czego, jednak chcę tu wrócić. Brakuje mi tego. Nie mogę doczekać się kolejnej sesji, ale nie wiem czy pogoda pozwoli, na wykonanie jej. Miejmy nadzieję, że wszystko pójdzie gładko i się uda. Na wakacjach często chodziłam na sesję, dzięki czemu mam teraz coś koło czterech w zapasie. Wiem jednak, że najlepiej ogląda się zdjęcia w teraźniejszym klimacie. Dlatego je wykorzystam w innym czasie, a postaram się wstawiać takie, w jesiennym klimacie. Co Wy na to? Zaczynam, można powiedzieć, że od nowa. Sporo się u mnie działo w czasie mojej nieobecności tutaj. Jednak wszystko da się naprawić. Chciałam też poinformować Was, że dostałam jakiś czas propozycję współpracy z dwoma stronkami. Jednak nie wiem czy się zgodzę. Troszkę brak mi czasu i nie chcę robić ze swojego bloga reklamy. Jednak zobaczymy jak to będzie. W sumie wszystko już napisałam. 
Mam nadzieję, że zrozumiecie i będziecie czekać na nowe posty :)!

środa, 31 sierpnia 2016

HOLIDAY 2k16

Wakacje. Dwa miesiące wolnego. Dwa miesiące odpoczynku. Dwa miesiące radości. Wyjazdy, słońce, czas wolny, spotkania ze znajomymi, lody, szaleństwo. Tak właśnie kojarzą mi się wakacje, które niestety dobiegły już końca. Chciałabym je teraz trochę podsumować. Miłe wspomnienia mam na pewno z wyjazdu do Mikołajek. Byłam tam z rodzinką. Płynęliśmy statkiem po jeziorze Śniardwy, chodziliśmy ogólnie po całych Mikołajkach, byliśmy tam calutki dzień i spędziliśmy naprawdę fajnie czas. Następny wypad - Augustów, "pływanie na byle czym". Powiem Wam, że jakoś same te zawody, czy jakkolwiek to nazwać, nie zrobiły na mnie wielkiego wrażenie. Wiele osób mówi, że to dlatego, że ta impreza organizowana jest co roku od kilkunastu dobrych lat, dlatego też, nie robi to takiego wrażenia, jak na początku. Jednak fajnie było zobaczyć jak to wszystko wygląda i  ciekawie spędzić dzień. Następny wypad - Giżycko. Ostania niedziela wakacji. Najpierw byliśmy w twierdzy "Boyen", chodziliśmy i oglądaliśmy różnego rodzaju zabytki z pierwszej wojny, jednak powiem Wam, że średnio mi się tam podobało. Nie można było zejść i z bliska obejrzeć stare budynki i te sprawy. Pomijając jeszcze to, że zgubiliśmy się, gdyż nie każda droga była oznakowana i nie wiedzieliśmy gdzie iść. Podobało mi się natomiast w takim jakby muzeum, gdzie zobaczyliśmy różnego rodzaju bronie i rzeczy zachowane z właśnie pierwszej wojny światowej. Chodziliśmy też po molo, gdzie widoki były naprawdę cudowne. Było gorąco i zmęczeni poszliśmy na obiad, a następnie na plażę. Takie ochłodzenie po męczącym zwiedzaniu jest wręcz wskazane.











Nocowałam u przyjaciółek, spotykałyśmy się na mieście, do kina, parku, ogólnie fajnie spędzałyśmy czas. Chodziłam wieczorami na plac zabaw, generalnie, spotykałam się ze znajomymi. Jeździłam na rolki, chodziłam na sesje, nocowałam u Babci. Były dni, kiedy się nudziłam, jednak szybko mijały. Ostatni tydzień sierpnia minął mi potwornie szybko. Fajnie wspomnienia mam też z ostatniej soboty wakacji, kiedy rano wybrałam się na rolki, a potem z siostrą poszłyśmy do lasu, oglądać zawody - bieg z przeszkodami. Ciekawe, naprawdę ciekawe. Kto wie? Może w następnym roku, nie będę tylko obserwatorem, ale może uczestnikiem?  Spacery, treningi na rolkach oraz na rowerze, często mi towarzyszyły. Czytałam też książki, które bardzo mi się spodobały. Co tu więcej mówić? Myślę, że odpoczęłam, pomimo tego, że nie leżałam ciągle w łóżku, to uważam, że jednak jestem w jakiś sposób wypoczęta. Na pewno nie zmarnowałam tych wakacji. Pamiętajcie, że odpoczynek nie polega na całym  dniu spędzonym na leżeniu. Podsumowując, uważam, że bardzo fajnie spędziłam te wakacje, no i cóż, byle do następnych!
Jednak teraz, bardziej wyczekujmy Świąt Bożego Narodzenia!
















Emily.







środa, 17 sierpnia 2016

Jedno słowo, a tak wiele zmienia.

Ile razy zdarzyło Ci się wypowiedzieć jakieś słowo, pod wpływem emocji, a potem tego żałowałeś? Ile razy jednym słowem udało Ci się kogoś uspokoić? zadowolić? zasmucić? Często, kiedy jesteśmy zdenerwowani nie myślimy nad tym, co mówimy, jak się zachowujemy i jakie decyzje podejmujemy. Trzeba jednak nauczyć się nad tym panować. Jeśli tego nie zrobimy, ponosimy tego konsekwencje. Jednak pamiętajmy też o asertywności. Jest to bardzo ważne. Wyobraźmy sobie taką sytuację. Jeśli ktoś proponuje nam papierosy, a my nie palimy i nie zamierzamy próbować, mówimy: "nie". Tamta osoba jest coraz bardziej natarczywa i ciągle nas namawia, a my nie chcąc być gorsi od niej, w końcu się zgadzamy. Czy tak właśnie powinno być? Jest okej, kiedy ktoś nam zaproponuje, ale nie jest coraz bardziej nachalny. Nie namawia nas na coś, czego nie chcemy zrobić. Pamiętaj, że masz prawo powiedzieć "nie". Stanowcze "NIE". Masz własny rozum i potrafisz odpowiedzialnie podejmować decyzje. Często ulegamy na propozycje znajomych, chociaż wcale tego nie chcemy. Nie chodzi tu o zwykły wybór filmu czy coś w tym stylu, ale o poważniejsze sytuacje. Nie powinniśmy czuć się gorsi, tylko dlatego, że ktoś robi coś, czego my wcale robić nie chcemy. Osoba, dla której jesteśmy ważni, nie będzie namawiać nas do rzeczy, których nie  mamy zamiaru zrobić. Ona zrozumie.








Są osoby, które nie przejmują się wyzwiskami, idą dumnie przez życie i nie biorą do siebie tego. Ale są też osoby, które potrafią nawet popełnić samobójstwo przez to, że są wielokrotnie obrażane i obsypywane wyzwiskami. Dlatego też należy uważać na to co się do takich osób mówi. Przecież nie chcemy, aby ktoś zrobił sobie krzywdę przez nas. 
Poczucie winy męczyłoby nas  przecież do końca życia. Tak wiele można zepsuć jednym słowem. Uważajmy na to, co mówimy, jakie słowa płyną z naszych ust, bo często może być już za późno, na naprawienie czegoś, co zepsuło się przez to jedno słowo. Bądźmy asertywni, jeśli naprawdę nie chcemy czegoś robić, nie róbmy tego ( z wyjątkiem chodzenia do szkoły, haha :D). No i przede wszystkim, kontrolujmy wypowiadane przez nas słowa. 











Emily.

poniedziałek, 25 lipca 2016

Lepsi? Gorsi? RÓWNI.

Mamy 21 wiek. Niestety często spotykamy się z dzieleniem ludzi, na tych lepszych i gorszych. Robi się to zwykle na podstawie zamożności. Masz markowe ciuchy? Iphone'a? Torebkę Chanel? Perfumy Calvina Klein'a? Jesteś lepsza. Tylko Samsung? Yyy...nie zadaję się z takimi!
Trudno nie zauważyć, że część nastolatek czy też nastolatków, tak robi. Bez wątpienia nie należę do tej grupy. Pieniądze nie są wyznacznikiem tego, czy jesteśmy wartościowymi ludźmi. Pieniądze to tylko dodatek. Mało znaczący dodatek. Spotykamy się często z określeniem, że "pieniądze szczęścia nie dają". Czy się z tym zgadzam? Częściowo tak, częściowo jednak mam co do tego wątpliwości. Bo spójrzmy prawdzie w oczy. Czy nowe buty, koszulka,  czy spodnie nie sprawiają nam radości? Na pewno chociaż trochę cieszymy się z nowej rzeczy, kupionej własnie za pieniądze. Jednak nie jest to szczęście porównywalne do szczęścia, które możemy czerpać np. przez wspólne, wspaniałe chwile z rodziną, czy z przyjaciółmi.





No jak to wygląda? Ktoś Was poznaje i dowiaduje się, że nie macie tyle kasy co on i przez to nie chce się z Wami zadawać. Jeśli mieliście kiedyś podobną sytuację, pamiętajcie aby oddalić się od takiego człowieka. Po co zadawać się z tak pustą osobą, której wartości to tylko pieniądze. Pamiętajmy, że każdy człowiek rodzi się dobry. Jeśli ta osoba przez życie zawsze posiadała ogromną sumę pieniędzy, to z czasem, właśnie te pieniądze ją zniszczyły. Nie ze wszystkimi się tak dzieje. No ale jednak. Zauważyłam, że osoba nieco biedniejsza, jest mniej skąpa. Może nie w kwestii pieniędzy, ale chodzi tu głównie o takie rzeczy jak np. poczęstowanie kogoś. Ludzie z ogromnym zasobem pieniędzy, często wyśmiewają się z tych mniej bogatszych i traktują ich gorzej. A czy oni naprawdę są gorsi? NIE. W żadnym stopniu.



Szkoda mi ludzi, którzy stracili dom. Kiedy dostaną pieniądze, idą i kupują sobie chleb, nie alkohol. Nie śmiejmy się z takich ludzi i starajmy się pomóc, jeśli możemy. Nie mam nic do ludzi, którzy uczciwie zarabiają pieniądze. Ale jeśli gorzej traktują tych, którzy mają pieniędzy mniej, to szacunek do takich ludzi spada. Chciałabym też wspomnieć o paniach sprzątających w galeriach praca nie hańbi. Żadna uczciwa oczywiście. Jak ja nie lubię ludzi, którzy specjalnie brudzą, aby ta pani miała więcej sprzątania, śmieją się z niej i wyzywają ją, Ale karma wraca :)





Nie dajmy się zwariować. Pieniądze to nie wszystko. Wiadomo, fajnie je mieć. Ale bez przesady. Bądźmy chociaż trochę oszczędni, ale też nie ograniczajmy wszystkich wydatków do minimum, ponieważ jakieś przyjemności można sobie sprawiać. Tak więc na podsumowanie. Szanujmy się nawzajem. Kasjerzy, biznesmeni, sprzątaczki, właściciele różnych firm, czy sprzedawcy w sklepach. Jesteśmy równi. A w życiu należy dostrzegać różne wartości, takie jak no np. rodzina, zwierzęta domowe, pasje, przyjaciele. Pieniądze to dodatek. Tylko dodatek.
Emily.