Zastanawiałeś się kiedyś co by było gdybyś nie miał...nic? Zupełnie nic? Ani przyjaciół, ani rodziny, domu, hobby, po prostu nic. Często wymagamy od drugiej osoby czegoś, czego ona po prostu nie może nam dać. Chodzi tu głównie o rzeczy materialne. Dopiero teraz uświadomiłam sobie, że muszę zacząć doceniać to co mam. To znaczy, wiedziałam o tym już naprawdę od dawna, jednak stwierdziłam, że teoria to jedno, a praktyka - drugie. Niby dużo się o tym mówi, niby ma to jakieś znaczenie, ale powiedzmy sobie szczerze... Czy wprowadzamy to do naszego życia? Czy to tylko takie gadanie? Niby o tym wiemy, jest to oczywiste, może nawet wydaje nam się, że wszystko robimy dobrze...Ale jakby tak się zastanowić to...Czy na pewno? Doceniamy ciepły obiad na stole? Mamę? Tatę? Siostrę? Brata? Babcię? Dziadka? Przyjaciół? Prawda jest taka, że doceniamy coś, dopiero po stracie tego. Uświadamiamy sobie nagle ile to dla nas znaczyło. Jesteśmy źli na samych siebie, bo to w końcu my nie docenialiśmy tego. Ale może nie dopuśćmy do takiej sytuacji. Przecież nie można mieć wszystkiego. Niektórzy ludzie nie mają domu, rodziców, dachu nad głową...Takie rzeczy to dla większości codzienność. Nie zdajemy sobie sprawy ile to wszystko dla nas znaczy. Potrafimy totalnie zjechać kogoś powiedzmy z naszej rodziny, tylko dlatego, że przykładowo nie kupił nam tego, o co go prosiliśmy. Jednak jeśli tej osoby nagle zabraknie to co? Dopiero wtedy zdajemy sobie sprawę z tego co zrobiliśmy. Uświadamiamy sobie, że nie docenialiśmy tego co mieliśmy. Jaki skarb straciliśmy. Nie dopuśćmy do tego. Naprawdę, nie warto.
Codzienne sytuacje, uśmiech od drugiej osoby, zwykła pomoc w zadaniu domowym, słowa "Dobranoc", czy "Kocham Cię". Zacznijmy w końcu zwracać na takie rzeczy uwagę. Doceniajmy to, co mamy, idźmy przez życie z uśmiechem i okazujmy bliskim nam osobom prawdziwe i szczere uczucia :)
Emily.
Emily.





































































