niedziela, 30 października 2016

Halloween czy Święto Zmarłych?

Halloween. Święto Zmarłych. A Ty? które święto obchodzisz? A może oba? 
Przebieranie się za potwory, chodzenie po domach i zbieranie cukierków, straszenie innych, oglądanie horrorów. To zdecydowanie święto niektórych z nas. Inni za to, wolą pojechać z rodziną na cmentarz, pomodlić się za ludzi, których nie ma już z nami na tym świecie. Jeśli o mnie chodzi, rok temu razem ze znajomymi postanowiliśmy się przebrać i zbierać cukierki chodząc po domach. Mega to wspominam! Jednak było to dla mnie tylko zabawa. Nic więcej. Zawsze jeżdżę z rodziną na cmentarz a potem na rodzinny obiad do Babci. Wieczorem właśnie w tym dniu, pojechałam zobaczyć jak pięknie wygląda cmentarz oświetlony jedynie blaskiem pochodzącym od tysiąca zniczy. Uważam, że Święto Zmarłych jest cudownym  świętem. Chociaż w tym jednym dniu przypominamy sobie o osobach bliskich lub dalszych nam, ale tych, których już z nami nie ma. Stawiając znicz, przychodząc i modląc się za osobę zmarłą, wykazujemy szacunek tej osobie. Pamięć jest bardzo ważna. Nie tylko w tym jednym dniu. Jednak mimo wszystko, fajnie, że takie święto istnieje. W końcu bez niego, cmentarz przez cały rok byłby ciemnym, cichym miejscem. Uważam, że jest to miejsce, które trzeba szanować. W końcu jak to gdzieś przeczytałam, "jest to miejsce naszej przyszłości", jednak nie warto teraz o tym myśleć. Mimo wszystko, nie rozumiem ludzi, którzy są w stanie tam śmiecić, przeklinać, czy biegać po grobach. Nie jest to ani trochę odpowiednie. Jestem pewna, że gdyby ktoś z nas zobaczył kogoś, kto skacze, biega i śmieci na grobie kogoś z naszej rodziny, nie byłoby nam miło. 






Chciałabym też  poruszyć temat "klaunów w Ameryce". Jest to teraz bardzo popularne, a jeśli nie wiecie o co chodzi, to polecam wyszukać na yt i obejrzeć kilka  filmików. Cała "moda" na to, polega w skrócie na tym, że ludzie przebierają się za klauny, jednak naprawdę straszne, trzymają w rękach np. piłę i tną sztucznego człowieka. Robią to wszystko aby przestraszyć nadchodzącą osobę. Jednak gdyby to było wszystko. Najczęściej gonią tych ludzi, niesamowicie ich przy tym strasząc. Jest to okropne. Lubię oglądać różnego rodzaju pranki jednak uważam, że to gruba przesada. Co fajnego jest w skakaniu na czyjś samochód, straszeniu innych, gonieniu ich? Niby to tylko żarty, ale nikt nie wie co kryje się pod maską klauna. A co jeśli to ktoś, kto może zrobić nam krzywdę? Halloween jest w Polsce bardziej postrzegane jako właśnie zabawa. Jednak jeśli bardziej zagłębimy się w temat, dowiemy się o tym czegoś więcej, gdyż ma to swoje mroczne strony. Ja jednak pozostaję przy tym, że Święto Zmarłych jest naszym Polskim świętem i to właśnie na nim powinniśmy się skupić, dlatego w tym roku, odpuszczam sobie chodzenie po domach.  A jeśli już, zwyczajne chodzenie po cukierki i dobra zabawa nikomu nie zaszkodzi
. A Wy co o tym sądzicie? Pochwalcie się w komentarzu :)!
Emily.




niedziela, 16 października 2016

Doceń to, zanim będzie za późno.

Zastanawiałeś się kiedyś co by  było gdybyś nie miał...nic? Zupełnie nic? Ani przyjaciół, ani rodziny, domu, hobby, po prostu nic. Często wymagamy od drugiej osoby czegoś, czego ona po prostu nie może nam dać. Chodzi tu głównie o rzeczy materialne. Dopiero teraz uświadomiłam sobie, że muszę zacząć doceniać to co mam. To znaczy, wiedziałam o tym już naprawdę od dawna, jednak stwierdziłam, że teoria to jedno, a praktyka - drugie. Niby dużo się o tym mówi, niby ma to jakieś znaczenie, ale powiedzmy sobie szczerze... Czy wprowadzamy to do naszego życia? Czy to tylko takie gadanie? Niby o tym wiemy, jest to oczywiste, może nawet wydaje nam się, że wszystko robimy dobrze...Ale jakby tak się zastanowić to...Czy na pewno? Doceniamy ciepły obiad na stole? Mamę? Tatę? Siostrę? Brata? Babcię? Dziadka? Przyjaciół? Prawda jest taka, że doceniamy coś, dopiero po stracie tego. Uświadamiamy sobie nagle ile to dla nas znaczyło. Jesteśmy źli na samych siebie, bo to w końcu my nie docenialiśmy tego. Ale może nie dopuśćmy do takiej sytuacji. Przecież nie można mieć wszystkiego. Niektórzy ludzie nie mają domu, rodziców, dachu nad głową...Takie rzeczy to dla większości codzienność. Nie zdajemy sobie sprawy ile to wszystko dla nas znaczy. Potrafimy totalnie zjechać kogoś powiedzmy z naszej rodziny, tylko dlatego, że przykładowo nie kupił nam tego, o co go prosiliśmy. Jednak jeśli tej osoby nagle zabraknie to co? Dopiero wtedy zdajemy sobie sprawę z tego co zrobiliśmy. Uświadamiamy sobie, że nie docenialiśmy tego co mieliśmy. Jaki skarb straciliśmy. Nie dopuśćmy do tego. Naprawdę, nie warto.





























Codzienne sytuacje, uśmiech od drugiej osoby, zwykła pomoc w zadaniu domowym, słowa "Dobranoc", czy "Kocham Cię". Zacznijmy w końcu zwracać na takie rzeczy uwagę. Doceniajmy to, co mamy, idźmy przez życie z uśmiechem i okazujmy  bliskim nam osobom prawdziwe i szczere uczucia :)
Emily.

wtorek, 11 października 2016

Wielki powrót?

Dziś jest taki "organizacyjno-wyjaśniający" post. Nie było mnie tutaj trochę i w sumie nie mam zbyt wiele na swoje usprawiedliwienie, zresztą nie lubię się tłumaczyć. Zaczęła się szkoła, obowiązki z nią związane i po prostu zaniedbałam bloga. Nie chcę od razu obiecywać nie wiadomo czego, jednak chcę tu wrócić. Brakuje mi tego. Nie mogę doczekać się kolejnej sesji, ale nie wiem czy pogoda pozwoli, na wykonanie jej. Miejmy nadzieję, że wszystko pójdzie gładko i się uda. Na wakacjach często chodziłam na sesję, dzięki czemu mam teraz coś koło czterech w zapasie. Wiem jednak, że najlepiej ogląda się zdjęcia w teraźniejszym klimacie. Dlatego je wykorzystam w innym czasie, a postaram się wstawiać takie, w jesiennym klimacie. Co Wy na to? Zaczynam, można powiedzieć, że od nowa. Sporo się u mnie działo w czasie mojej nieobecności tutaj. Jednak wszystko da się naprawić. Chciałam też poinformować Was, że dostałam jakiś czas propozycję współpracy z dwoma stronkami. Jednak nie wiem czy się zgodzę. Troszkę brak mi czasu i nie chcę robić ze swojego bloga reklamy. Jednak zobaczymy jak to będzie. W sumie wszystko już napisałam. 
Mam nadzieję, że zrozumiecie i będziecie czekać na nowe posty :)!

środa, 31 sierpnia 2016

HOLIDAY 2k16

Wakacje. Dwa miesiące wolnego. Dwa miesiące odpoczynku. Dwa miesiące radości. Wyjazdy, słońce, czas wolny, spotkania ze znajomymi, lody, szaleństwo. Tak właśnie kojarzą mi się wakacje, które niestety dobiegły już końca. Chciałabym je teraz trochę podsumować. Miłe wspomnienia mam na pewno z wyjazdu do Mikołajek. Byłam tam z rodzinką. Płynęliśmy statkiem po jeziorze Śniardwy, chodziliśmy ogólnie po całych Mikołajkach, byliśmy tam calutki dzień i spędziliśmy naprawdę fajnie czas. Następny wypad - Augustów, "pływanie na byle czym". Powiem Wam, że jakoś same te zawody, czy jakkolwiek to nazwać, nie zrobiły na mnie wielkiego wrażenie. Wiele osób mówi, że to dlatego, że ta impreza organizowana jest co roku od kilkunastu dobrych lat, dlatego też, nie robi to takiego wrażenia, jak na początku. Jednak fajnie było zobaczyć jak to wszystko wygląda i  ciekawie spędzić dzień. Następny wypad - Giżycko. Ostania niedziela wakacji. Najpierw byliśmy w twierdzy "Boyen", chodziliśmy i oglądaliśmy różnego rodzaju zabytki z pierwszej wojny, jednak powiem Wam, że średnio mi się tam podobało. Nie można było zejść i z bliska obejrzeć stare budynki i te sprawy. Pomijając jeszcze to, że zgubiliśmy się, gdyż nie każda droga była oznakowana i nie wiedzieliśmy gdzie iść. Podobało mi się natomiast w takim jakby muzeum, gdzie zobaczyliśmy różnego rodzaju bronie i rzeczy zachowane z właśnie pierwszej wojny światowej. Chodziliśmy też po molo, gdzie widoki były naprawdę cudowne. Było gorąco i zmęczeni poszliśmy na obiad, a następnie na plażę. Takie ochłodzenie po męczącym zwiedzaniu jest wręcz wskazane.











Nocowałam u przyjaciółek, spotykałyśmy się na mieście, do kina, parku, ogólnie fajnie spędzałyśmy czas. Chodziłam wieczorami na plac zabaw, generalnie, spotykałam się ze znajomymi. Jeździłam na rolki, chodziłam na sesje, nocowałam u Babci. Były dni, kiedy się nudziłam, jednak szybko mijały. Ostatni tydzień sierpnia minął mi potwornie szybko. Fajnie wspomnienia mam też z ostatniej soboty wakacji, kiedy rano wybrałam się na rolki, a potem z siostrą poszłyśmy do lasu, oglądać zawody - bieg z przeszkodami. Ciekawe, naprawdę ciekawe. Kto wie? Może w następnym roku, nie będę tylko obserwatorem, ale może uczestnikiem?  Spacery, treningi na rolkach oraz na rowerze, często mi towarzyszyły. Czytałam też książki, które bardzo mi się spodobały. Co tu więcej mówić? Myślę, że odpoczęłam, pomimo tego, że nie leżałam ciągle w łóżku, to uważam, że jednak jestem w jakiś sposób wypoczęta. Na pewno nie zmarnowałam tych wakacji. Pamiętajcie, że odpoczynek nie polega na całym  dniu spędzonym na leżeniu. Podsumowując, uważam, że bardzo fajnie spędziłam te wakacje, no i cóż, byle do następnych!
Jednak teraz, bardziej wyczekujmy Świąt Bożego Narodzenia!
















Emily.